O autorze
Adwokat.
Klucz do zawodu adwokata jest ukryty w opowiadaniach Josepha Rotha, Roberta Walsera, filmach Kieślowskiego, w wierszach Georga Trakla. Czy zawsze pasuje do drzwi z napisem „sprawiedliwość”? To już inna sprawa...

Kolejne wyzwanie dla obrońców.

Sajfullo Sajpow – podejrzany o zamach terrorystyczny w Nowym Jorku przeżył. Powoli dochodzi do siebie. Znając realia amerykańskiego rynku prawniczego – sprawa Sajpowa krąży na adwokackiej giełdzie. Wnet okaże się kto będzie jego obrońcą.

Czeka nas kolejny ciekawy proces w USA. Warto przypomnieć inną sprawę w której sądzony był Dżochar Carnajew sprawca zamachu podczas maratonu w Bostonie.
Tamten proces budził zainteresowanie opinii publicznej, często zadawano pytanie: jak można bronić zamachowca?
Odpowiedź na to pytanie była równie banalna jak pytanie: każdy ma prawo do obrony. Po to właśnie wymyślono adwokatów – obrońców w sprawach karnych.
W procesie bostońskim prawnicy zadawali sobie nieco inne pytanie: w jaki sposób stworzyć wiarygodną linie obrony? To pytanie wychodziło już poza ramy teoretycznych dywagacji.
Obrony Carnajewa podjęła się doświadczona amerykańska adwokatka Judy Clarke.
Dzień po dniu relacje prasowe z procesu Carnajewa dostarczały ciekawego materiału dla prawników – obrona wskazywała na szeroki kontekst sprawy. Jak mówiła J. Clarke w swojej mowie na początek procesu (tzw. opening statements – tego niestety nie ma w naszej procedurze karnej) nie ma sporu co do tego kto dokonał tej zbrodni. Spór dotyczy motywów działania obu braci.
O ile Sajpow nie zostanie wywieziony do więzienia w Guantanamo – Prezydent D. Trump dał krótkiego tweeta: “I would certainly consider that. Send him to Gitmo,” („Guanatanamo w tym wypadku to idiotyzm” – komentuje ten wpis jeden z prawników amerykańskich), czeka nas ciekawy proces przed sądem powszechnym.
Być może jego prawnik zacznie podobnie: „nie ma sporu co to tego co się stało i kto był sprawcą tego zamachu. Pytanie jest inne: co się takiego stało, że młody imigrant dokonał tego w kraju który miał być jego nową ojczyzną”.
Warto śledzić wystąpienia obu stron procesu – znając realia amerykańskiej sali sądowej można być pewnym, że prokuratorzy nie odpuszczą w takiej sprawie. Tam nie będzie miękkiej gry i miejsca na improwizację. Obrońcy będą prowadzić jedną z najtrudniejszych do obrony spraw. Każdy element stanu faktycznego będzie badany wnikliwie przez obie strony.
Z naszej polskiej perspektywy warto zwrócić uwagę na siłę argumentów obu stron, mniej lub bardziej czyste zagrania na sali sądowej, chwyty retoryczne oraz na wpływanie, by nie powiedzieć manipulację, na ławę przysięgłych. Gdzieś w tle będzie sędzia jako strażnik procedury.
Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie
Trwa ładowanie komentarzy...